środa, 13 lutego 2013

Proso na słono



Kochani, do tak zwanej "zdrowej żywności" czasem trudno się przekonać. Przejście od hot-doga do kaszy jaglanej potrafi być bolesne jak przeprowadzka z domku w lesie do bloku z wielkiej płyty. Po mailu od mojego przyjaciela, który wszedł ostatnio w temat pt. "co ja tak w ogóle jem"pomyślałem, że specjalnie dla niego na dobry początek zadedykuję mu ten oto przepis który powinien ułatwić Tobię T. i wszystkim Wam na drodze do przyzwyczajania się do "zdrowych" smaków. A tak naprawdę to to jest po prostu pyszne i super pożywne, spróbujcie sami :) Wraz z tym daniem zaprzyjaźniłem się z nową przyprawą - pasta Harissa bo o niej mowa jest bardzo ciekawa, znam już nawet przepis ale to nie sezon na paprykę...więc wspomogłem się Tunezyjską tubką z pastą bez konserwantów. Pycha!

Proso+Ciecierzyca

 1/2 szklanka kaszy jaglanej
1 1/2 szklanka wody
1 3/4 szklanka ugotowanej ciecierzycy
1 duża cebula
1/4 szklanka migdałów blanszowanych
1 duża łyżka pasty Harissa
sól
oliwa 
kolendra świeża

Kaszę zalewamy wodą doprowadzamy do wrzenia, zmniejszamy ogień i gotujemy pod przykryciem ok. 20 min. Odstawiamy garnek. 

W czasie gotowania kaszy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia układamy ciecierzycę, polewamy oliwą i dodajemy harisse - równomiernie smarujemy całą ciecierzycę. Wstawiamy do nagrzanego do 220C piekarnika na ok. 20 min. aż zrobi się lekko chrupiąca. 

Na patelni rozgrzewamy trzy łyżki oliwy - wrzucamy na nią posiekane migdały i trzymamy na ogniu kilka minut aż lekko zbrązowieją - migdały wyjmujemy a na pozostały olej wrzucamy pokrojoną w półksiężycę cebulę i smażymy na wolnym ogniu ok. 10 min. aż zmięknię i zbrązowieję.

W dużym garnku mieszamy wszystkie składniki, solimy do smaku i dorzucamy posiekaną kolendrę. Podajemy na ciepło.


A jutro dzień zakochanych, to świetna okazja żeby posłuchać Buzzcocks
   

Buzzcocks - Ever Fallen In Love przez Clitlicker_Rude

1 komentarz:

łukasz pomorski pisze...

To juz drugi przepis z jomafelo calkowicie zjedzony. Bylo pysznie, a kulinarny kwintet milo zaskakiwal podniebienie. Smaki pojawialy sie nagle i przyjemnie pozostawaly w glowie nawet po kilku godzinach od objadu. Dzieki za przepis pozdrawiamy