poniedziałek, 21 maja 2012

Słodkie bułeczki na szybko


W przygotowanich do najbliższych warsztatów "wspomagam się " bułeczkami z truskawkami, które już od jakiegos czasu można spotkać tu i ówdzie. Warto wspierać oczywiście tych, którzy starają się podawać nam te najlepsze truskawki,  nie pryskane - Pan Leszek Grela z Radzanowa udostępnia od czasu do czasu mały koszyczek na miescie ( w Warszawie). Jest dużo zagranicznych truskawek w budach koło przystanków - tak czy inaczej sezon nieśmiało się zaczął. Wiadomo, że truskawki są dobre same w sobię ale w takiej bułeczce smakują naprawdę nieźle......


Przepis:
12 sztuk

1 i 1/2 szklanki otrębów owsianych (wszystkie oprócz całkowitego wióru :)
3/4 szklanki mąki kukurydzianej nie GMO
2 szklanki mleka ryżowego bio (Vitariz biję wszystkie inne na głowę)
2 łyżeczki proszku do pieczenia bio
łyżka syropu z agawy
owoce - truskawki, banany ( kiedy już się pojawią mogą być też morele i śliwki)
szczypta soli
1 eko jajo
1 łyżka olej słonecznikowy

Suche skłądniki mieszamy w misce. W osobnej misce ubijamy jajko, dolewamy mleko, olej, syrop z agawy i znowu ubijamy. Mieszamy krótko suche składniki z mokrymi, do powstałej masy dodajemy pokrojone owoce i  jeszcze raz krótko mieszamy. Płynną masę przekładamy do natłuszczonych foremek na muffiny i wstawiamy do nagrzanego do 215°C piekarnika na ok. 25 min. Po upieczeniu, bułeczki odstawiamy do ostygnięcia - powinny być wilgotne w środku.

czwartek, 17 maja 2012

Warsztaty


I tak oto doszedłem do punktu w którym chciałbym Was serdecznie zaprosić na wspólne eko gotowanie w rytmach muzyki różnej. Spotkania zaczniemy od podstawy o którą niektórzy z Was pytali czyli przykładowe organic menu na 1 dzień :)  Resztę szczegółów znajdziecie tu :http://www.facebook.com/events/415297411824957/. Zapraszam, Tomek. P.s Po zakończeniu najbliższych zajęć mała niespodzianka :)

wtorek, 15 maja 2012

W IKEA


Zostałem kiedyś zapytany o to gdzie można zjeść w Warszawie ekologiczny posiłek. Coś tam wtedy wymieniłem ale o IKEA nie wspominałem - bo nie wiedziałem. A tu proszę - ekologiczne naleśniki ze szpinakiem i serem, jak miło :) Spróbowałem i bardzo dobre było. Dodatkowo dowiedziałem się o czym nie wiedziałem pracując tam kiedyś dawno temu ( wtedy byłem głównie zainteresowany hot dogami ), że IKEA nie używa żywności modyfikowanej genetycznie. Jak dla mnie to kolejny plus. Kończąc zamieszczam utwór Siw Malmkvist, która współpracowała z miejscem w którym jadłem dziś ekologiczne naleśniki ze szpinakiem. Po vorat fiii.....

Siw Malmkvist " På vårat fik"

czwartek, 10 maja 2012

Gainsbourg


Zdrowe odżywianie odstawiamy na chwilę na bok, będzie o Gainsbourgu. Z dużą przyjemnością sięgam w wolnych chwilach po świeżo wydaną nakładem Wydawnictwa Marginesy biografię Gainsbourga autorstwa Sylvie Simmons w przekładzie polskim Ewy Penksyk - Kluczkowskiej zatytułowaną " Serge Gainsbourg"( tytuł oryginału Serge Gainsbourg : A Fistful of Gitanes). Nieczuły specjalnie na piosenkę francuską, uwrażliwiłem się trochę na nią pod wpływem tej napisanej w sposób bardzo lekki i przyjemny książki. Do lektury zachęcił mnie już sam wstęp z którego dowiecie się między innymi co wspólnego mają ze sobą ten kontrowersyjny skandalista i genialny muzyk znad Sekwany i takie grupy jak Air, Sonic Youth czy Beck. Gorąco polecam!
P.s Może to wydać Wam się zbyt ograne ale ta melodia nadal robi na mnie wrażenie i nie miałbym nic przeciwko temu aby samemu taką wymyślić :)

Serge Gainsbourg "Je t'aime... moi non plus"

wtorek, 8 maja 2012

Making of



The Cowsills " The Rain, the Park and Other Things

 

zioła z opisem pochodzą z gospodarstwa ekologicznego w Rozalinie

Dzisiaj mini relacja z ostatniej wizyty w byłej fabryce Norblina czyli z BioBazaru. Jeżeli jeszcze istnieje ktoś kto twierdzi, że nie można nawiązać bezpośredniego kontaktu z rolnikami ekologicznymi w Polsce ten chyba jeszcze tu nie zajrzał :) Polecam Wam szczególnie teraz pojawić się na najbliższym BB, ponieważ powolutku zaczynają się pojawiać Polskie warzywa - imporotowane nie są dla mnie aż tak atrakcyjne - a więć były m.in sałaty i sałatki, te których chyba w życiu nie jadłem zamieszczam powyżej z opisami a z czasem będzie tego jeszcze więcej. Wpadajcie koniecznie! Oczywiście troszkę odbiegłem od przykładnej listy zakupów no ale.......The Cowsills mimo, że z deszczem w tytule bardzo słoneczne  - specjalnie dla Was :)

piątek, 4 maja 2012

Curry


Zrobiło się gorąco. W czasie takiej duchoty z apetytem bywa różnie - szczególnie u dzieci. Na szczęście złożyło się tak, że chłopcy lubią od czasu do czasu wypić mleko ryżowe (rice drink) a, że trochę go w kartoniku zostało postanowiłem ugotować na jego bazie zupę curry z warzywami sezonowymi. Wyszła zaskakująco yummy :)

Curry sezonowe:
1/2 L organiczne mleko ryżowe (rice drink)
1/2 L organiczny bulion warzywny
1/2 kg ekologiczna cukinia polska
1/2 kg ekologiczne ziemniaki polskie
4 pomidory ekologiczne polskie
100g szpinak eko krajowy
kurkuma, kolendra, sól, kumin
kolendra świeża
kawałek imbiru świeżego
2 ząbki czosnek eko krajowy
1łyzka oliwa

Obrane ziemniaki i pomidory kroimy w kostkę, cukinię w w półksiężyce. W rozgrzanym garnku dusimy na oliwie posiekany czosnek i imbir. Dorzucamy ziemniaki, cukinie i przyprawiamy. Dusimy 3 min. ZAlewamy bulionem i mlekiem - doprowadzamy do wrzenia i zmniejszamy ogień na wolny. Gotujemy ok. 20 min. Na koniec wrzucamy szpinak i czekamy aż zmięknie. Podajemy posypane świeżą kolendrą.


czwartek, 3 maja 2012

3 Maja

Jakoś tak się złożyło, szczerzę mówię nic na dziś nie planowałem, że w Narodowe Święto Konstytucji 3 Maja element prawdziwie Polski zdominował mój dzień. Złożyło się na to koszulka Reykjavik District http://www.reykjavikdistrict.com wyprodukowana w Polsce na którą trafiłem jedząc sałatkę z Polskich pomidorów w czasie ostatniego Urban Market w 1500m2 do wynajęcia. Drugim elementem prawdziwie Polskim była smaczna naturalna oranżada z białej herbaty z miętą produkowana w kraju. Kończę więc dziś takim małym niezobowiązującym apelem: czy to warzywa czy t-shirt wspierajcie Produkt Polski.

piątek, 27 kwietnia 2012

Majówka na trzy


1. Jedz zielone (np. kiełki z "upraw" domowych)
2. Patrz na kwiaty
3. Czytaj w cieniu drzew

Miłego weekendu!!!!!

czwartek, 26 kwietnia 2012

Pomidorowa




Zdaje mi się , że każdy ma swoją pomidorową. Tą którą prezentuje cenie sobię, za ziołową różnorodność. Śmiało możecie spróbować a rodzicom wysyłam jeszcze zaświadczenie o tym, że najmłodszym po prostu smakowało :)

Pomidorowa:
ok. 1 kg słodkich pomidorów najlepiej nie pryskanych
1 cebula
skórka z cytryny eko
świeża szałwia, bazylia
lubczyk,pieprz,sól
liść laurowy
oliwa 
migdały cięte

W oliwie z oliwek dusimy cebule kilka minut. Sparzone i obrane ze skórki pomidory wrzucamy do garnka z cebulą, dodajemy liść laurowy, pieprz, sól, małą skórke z cytryny i dusimy 10minut. Następnie zalewamy wrzątkiem i gotujemy aż pomidory zmiękną. Pod koniec gotowania dodajemy bazylie i szałwie. Miksujemy i podajemy z prażonymi płatkami migdałów.

wtorek, 24 kwietnia 2012

Frytki



Oscar Pettiford " Two French Fries"

 Zjadłem w życiu kilka kilo frytek. Jadłem te amerykańskie ( z McCzegośtam) z budy przy basenie na Słowacji z okolic dworca autobusowego w Krakowie  w domu i w smażalniach. Nie zastanawiałem się z czego i jak się je przyrządza. Jak to się stało, że dzieci tak bardzo lubią frytki? Nie wiem....pewnie nasze mózgi zostały poddane jakiemuś satelitarnemu praniu mózgu (wątpię) i teraz za każdym razem kiedy czujemy zapach frytury kora przedczołowa wysyła sygnał - czas na fryty. No dobrze, może przesadzam natomiast napewno nie przesadzę, kiedy powiem, że jedzenie frytek na mieście jest dosyć ryzykowne - smażone w głebokim tłuszczu wątpliwego pochodzenia frytki przypominają mi bardziej ziemniaczaną gąbkę nasączoną olejem niż frytki a poza tym o tłuszczach trans to chyba wszyscy słyszeli...Idę Wam zatem z pomocą :) i proponuję : jeżeli Wasze dzieci zażyczą sobię frytki nie smażcie ich w głębokim oleju tylko upieczcie je w piekarniku. Czasami zamiast zwykłego ziemniaka - jeżeli lubią słodkie - użyjcie batata albo dyni. Keczup zróbcie sami albo użyjcie takiego bez  konserwantów i białego cukru. I róbcie je baaardzo okazjonalnie - na przykład na nadchodzącą majówkę :)

Frytki:
4 bataty bio
olej rzepakowy bio
sól,cynamon, papryka słodka

Bataty obieramy i kroimy na cienki paski. Układamy na blasze i delikatnie skrapiamy olejem - mieszamy z przyprawami aż olej pokryje wszystkie frytki. Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 220°C przez ok 35min przewracając kilka razy. Warto zaglądać do piekarnika od czasu do czasu, żeby się nie przypaliły. 


piątek, 20 kwietnia 2012

Słodycz ryżowa


Ostatnim wpisem powiedziałem pa pa słodyczom kupionym w sklepie ale żeby nie być gołosłownym zamieszczam przepis na doskonałą słodką przekaskę, którą robiłem wczoraj po raz pierwszy - sam czas przygotowania to - uwaga - 15min potem jeszcze godzinka w lodówce i mamy słodycze na kilka dni :)
Zastosowanie w tym przepisie wegańskiego syropu z agawy to sprytny zabieg - syrop ten jest super słodki(niemal 3 krotnie słodszy od białego cukru!!!) i można go jeść absolutnie bezkarnie. Obok Stevii syrop z agawy to najbezpieczniejsza substancja słodząca - jest masa materiałów na temat tego syropu i jego właściwości w internecie więc śmiało szukajcie w razie czego :) Musze przyznać, że tak się ucieszyłem, że chłopcom to tak bardzo smakuję, że od razu pomyślałem o jakimś przyjemnym utworze, który będzie oddawał ten wesoły nastrój :) Ryo Fukui poniżej. Miłego weekendu!

    Słodycz ryżowa:
4szklanki ryżu ekspandowanego bio
1/2 szklanki musu migdałowego niesłodzonego (polecam Monki)
4łyżki syropu z agawy bio
 1łyżka cynamon
2/3 szklanki rodzynki niesiarkowane
olej słonecznikowy

1.Syrop z agawy i mus migdałowy rozpuszczamy w niskiej temperaturze mieszając do czasu aż się połączy i utworzy jednolity syrop. Mieszamy z cynamonem

2. W dużej misce mieszamy ryż z rodzynkami.

3. Do miski z ryżem wlewamy syrop z musem i mieszamy aż całkowicie pokryje ryż.

4. Do leciutko posmarowanego olejem naczynia żaroodpornego o wymiarach ok. 12x24 przekładamy masę i układamy równo. Mokrymi palcami wyrównujemy szczyt aż będzie płaski. Odkładamy na godzinę aż ostygnie i się połączy.

Kroimy dowolnie w kwadraciki albo na kształt batoników. Za każdym razem przed podaniem chłodzimy w lodówce.





Ryo Fukui "Early Summer"

środa, 18 kwietnia 2012

Hummus + warzywa


Ostatnio w kawiarni do herbaty zamówiłem sobię ciastko - nieważne jakie. Kęs później ciastko zwróciłem - było paskudne, zwyczajnie nie do zjedzenia a nad pochodzeniem składników wolałem dla spokoju ducha się nie zastanawiać. Kilka dni później dowiedziałem się, że pewien spryciarz z Wielkopolski podrabiał susz jajeczny, z którego piecze się potem różne dostępne na mieście ciastka. Musze się przyznać - nie wiedziałem, że można zamiast jajek stosować coś takiego jak susz jajeczny....nie wspominając o stosowaniu przeterminowanego udającego susz jajeczny suszu rybnego z dodatkiem wapnia i kurkumy w roli barwnika...Po aferze z solą miarka się u mnie przebrała. Ciastka na mieście mnie nie kuszą a na podgrzewane kanapki nie patrzę. Jak sobię dać rady w kraju gdzie konsumentów ma się za nic? Kochani, jedzenie róbcie sobię sami!!!! Dacie rady :) A dziś prosty przykład taki zapowiadający pierwsze polskie sałatki i pomidorki :
                                                 
 Naleśnik z hummusem + warzywa
Do naleśników http://jomafelo.blogspot.com/2012/01/blog-post.html (na teflonowej smażymy bez oleju) dodajemy hummus http://jomafelo.blogspot.com/2011/09/hamos-hommos-hummus.html i warzywa takie jak sałata, pomidory, ogórek i składamy na pół. Smakuje dobrze na zimno i na ciepło :)

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

W deszczu

W deszczu, w drodze po soczewicę, gdzieś w przestrzeni miejskiej doszło do spotkania dzieci z kaczkami. I to jest właśnie jasna strona szarówy,  która jak narazie zdominowała wiosnę.


King Crimson " I talk to the wind"

czwartek, 12 kwietnia 2012

Pesto polenta



Jakoś tak jest, że pesto kojarzy mi się z ciepłą pora roku, w zimie nie wykonałem ani słoika choć po spróbowaniu dzisiejszego puknąłem się w głowę, takie było dobre, że już go nie ma :( Szukałem czegoś nowego do pesto, tak żeby smakowało chłopcom i wymyśliłem talarki z polenty. Wszystko smakowało bardzo więc spokojnie Wam rodzicom polecam.

Polenta talarki:
15g ser kozi twardy
łyżka masła
85g polenta
250 ml mleko ryżowe
250 ml woda
oliwa z oliwek

Domowej roboty pesto:
http://jomafelo.blogspot.com/2011/09/pesto-verde.html

Do wrzącego mleka z wodą wsypujemy powoli polentę i zmniejszamy na minimalny ogień. Gotujemy ok. 35min mieszając od czasu do czasu. Zdejmujemy z ognia i mieszamy z serem i masłem. Odstawiamy do wystygnięcia w naczyniu takim aby warstwa miała nie mniej niż 2 cm lub na noc (talarki mogą leżeć w lodówce 2 dni). Wycinamy talarki, kółka jak wolicie :) Wstawiamy do nasmarowanego oliwą z oliwek naczynia i smarujemy po wierzchu - pieczemy ok.25min w rozgrzanym do 200C piekarniku aż zbrązowieją lekko. Odstawiamy na chwilę żeby stężały i lekko ostygły.

Talarki przybieramy czym tylko mamy ochotę - sałatą, różnymi serami, duszonymi grzybami etc....Ja wybrałem wersję minimalną i na szybko. Na górę położyłem twarożek kozi polany domowej roboty pesto. Pyszne!!!!

wtorek, 10 kwietnia 2012

Wtorek



Wieści z kraju. Chyba już jest wiosna....hmm, tak mi się dziś wydaje. Rowery wracają do łask. Liczyłem na to, że już zaraz pojawią się świeże polskie organiczne warzywa ale nie, trzeba poczekać do czerwca chociaż coś już polskiego ze szklarni można dostać - w czwartek użyję papryki w przepisie dla chłopców, ale to w czwartek a dziś? Dziś energiczny, polski - hendriksowski rock z lat 70' i dużo słońca. Na szczęście :)


Nurt " Parter na klaustrofobię"