Po doświadczeniach wiejskich lata 2011, które jeszcze nie minęło pomimo wskazującej na to pogody, postanowiłem ukisić ogórki. Ryby łowiłem, grzyby zbierałem, jagody zrywałem a jabłka prosto z drzew wrzucałem do miski z kaszą. Teraz pora na ogórki. Co prawda nie wyrywałem ich z ziemi bo takowej jeszcze nie posiadam ale sam przyrządziłem - oczywiście zamiast nudnego kupowania produktów gotowych.
A ogórki robie tak: Do dużego słoika wrzucam umyte, małe ogórki gruntowe, zalewam taka ilościa letniej wody żeby sobię pływały ale bez przesady. Dodaję zestaw kiszeniowy (dostepny w niektórych warzywniakach) czyli koper z chrzanem i czosnkiem i liśćmi różnymi oraz liść laurowy. Na 1 litr wody sypię 1 czubatą łyzkę soli i zamykam słoik. 3 dni i gotowe. Prawdopodobnie ilu ludzi tyle metod na ogórka kiszonego ale ta jest chyba najszybsza i najprostsza.
2 komentarze:
zjem je chetnie jutro
Lepiej poczekać trzy dni!
Prześlij komentarz